TermoDom.pl

Newsletter

Beton komórkowy

Asortyment produktów z betonu komórkowego jest bardzo bogaty. Z materiału tego... więcej

Konferencja „Energia...

21 maja odbyła się w Warszawie wspólna konferencja demosEUROPA – Centrum Strategii... więcej

Ogrzewanie domu kominkiem

Marząc o ciepłym i przytulnym wnętrzu, myślimy niejednokrotnie o ogniu... więcej

Ceny prądu w czasach kryzysu

Ceny prądu w czasach kryzysu

Prąd mocno zdrożeje? Otóż nie. A na pewno, jak informuje URE, nie 1 stycznia 2009 roku. Potem trudno już przewidzieć dokładnie, kiedy i o ile, bo postępowania taryfowe trwają.

Wczorajsze doniesienia z serwisu Cire pozwalają sądzić, że z nowym rokiem prąd nie zdrożeje, bowiem wciąż trwają postępowania mające zatwierdzić taryfy dla energii elektrycznej. Te, jak podaje URE, nie zakończą się przed 17 grudnia, co oznacza, iż podwyżek nie będzie od nowego roku. Możliwe są jednak od lutego, bo urząd ma zakończyć prace w tym zakresie przed 15 stycznia. Potem zostanie jeszcze odliczyć 14 dni, które muszą upłynąć od zatwierdzenia taryf, by nowe ceny zaczęły obowiązywać.

W chwili obecnej toczy się 28 postępowań, które przedłużają się  z uwagi na  zbyt duże oczekiwania finansowe dostawców energii. Fakt ten, w połączeniu z objawami pogarszającej się sytuacji gospodarczej kraju, może zdaniem URE, negatywnie wpłynąć na rynek energetyczny, a nawet spowodować jego załamanie, stąd podwyżki na pewno nie będą tak duże, jakby tego sobie życzyli dostawcy prądu.

A wspomniane załamanie rynku energii elektrycznej nie jest wcale tak odległe. Dzisiejsza Gazeta Wyborcza informuje bowiem, że spowolnienie gospodarki już spowodowało mniejsze zużycie energii, a może być jeszcze gorzej. W pierwszej kolejności prąd zaczęli oszczędzać giganci rynkowi, z których znaczna część ograniczyła lub wstrzymała produkcję. Tak stało się w przypadku hut i fabryk samochodów. To spowodowało, że w ubiegłym miesiącu zużycie prądu po raz pierwszy spadło i było o 5 proc. niższe niż w listopadzie 2007 roku.

- Zapotrzebowanie na moc w zeszłym tygodniu spadło o ok. 500 MW- potwierdziła Stefania Kasprzyk, prezes PSE-Operator.

Z pewnością jest to jeden z sygnałów, który każe przypuszczać, że w czasach kryzysu i oszczędzania ceny energii nie będą mogły tak gwałtownie rosnąć. A taka sytuacja może potrwać jeszcze długich kilkanaście miesięcy. Według byłego wicepremiera i szefa NBP Leszka Balcerowicza, opinię którego prezentuje GW, nawet do 2010 r.

Na wtorkowej konferencji Eurobuild dokonał on oceny sytuacji gospodarczej Polski. Wynika z niej, iż Polska, podobnie jak Czechy i Słowacja, są w regionie krajami najbardziej odpornymi na kryzys. W ich przypadku nie doszło bowiem do destrukcyjnego wpływu któregokolwiek z trzech czynników, jakie są odpowiedzialne za pogrążenie w recesji innych krajów wschodzących.

Chodzi mianowicie o dynamiczny rozwój finansowany środkami z  zagranicy, co teraz odbija się na Łotwie czy Estonii. Polska nie jest też bogata w surowce naturalne, więc ich ceny nie mogły znacząco zachwiać naszą gospodarką. Wreszcie nie dotyczą nas zaniedbania w strefie budżetowej, co zadziałało, np. na Węgrzech.

W związku z tym, choć nie będzie łatwo, nie będzie też tak źle jak w innych krajach. Zdaniem Balcerowicza, szczególnie trudny będzie przyszły rok, bo dopiero wtedy przyjdzie nam zmierzyć się z prawdziwymi problemami. Powinni chyba tę sytuację uwzględnić i energetycy, którzy już teraz domagają się nawet 60 proc. podwyżek cen prądu.

Zobacz także:
Ceny energii i innych surowców energetycznych - X 2008
Zimą nie dogrzejemy się?
Zmierzyć uciekające z domu ciepło

(bpawlak), 11-12-2008
Poprzednia aktualność Następna aktualność
Zobacz więcej wiadomości

Kryteria zakupu okien

Wrzesień jak co roku otwiera sezon na stolarkę okienną. Jesień bowiem stanowi gorący... więcej

Wybieramy baterie...

Rosnące ceny wody skutecznie mobilizują nas do jej oszczędzania. Niezwykle pomoce w tym... więcej

Źródło ciepła

Budowanie domu, w którym w ciągu roku potrzeba do ogrzewania zaledwie 15 kWh energii... więcej

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy