TermoDom.pl

Newsletter

Świadectwa energetyczne

Jak wygląda świadectwo energetyczne, jakie informacje zawiera i czemu służy –... więcej

Rozwiązania...

Większości właścicieli nieruchomości i inwestorów zależy na tym, aby ich budynki... więcej

Ostatni szlif:...

Miesiące jesienne bywają ostatnim momentem na zakończenie prac na zewnątrz budynku.... więcej

Czy gaz może być tańszy?

Czy gaz może być tańszy?

Mija kolejny tydzień negocjacji cenowych pomiędzy PGiNG i URE, i nic nie wskazuje rychłego zakończenia tych rozmów. Czy gaz rzeczywiście musi być tak drogi?

Nowe taryfy tego surowca miały zacząć obowiązywać od kwietnia. Tyle tylko, że do tej pory nie zostały jeszcze zatwierdzone. Początkowo mówiło się o obniżce, ale te nadzieje szybko rozwiał dostawca, próbując zrekompensować sobie mniejsze zyski wyższymi opłatami dystrybucyjnymi. W efekcie, odbiorcy nie odczuliby większej różnicy, płacąc rachunki na dotychczasowym poziomie.

Apetyt PGNIG próbował poskromić nadzór. Jednak jak dotąd wynik jest taki, że kontredans negocjacyjny, jak to określiła dzisiejsza Gazeta, wciąż trwa, podobnie jak i wymiana korespondencji na ten temat.

URE tłumaczy, że to przeciąganie w czasie to wina operatora, któremu widocznie zależy na tym, by nowe taryfy weszły jak najpóźniej, bo jak tłumaczy rzecznik URE Agnieszka Głośniewska - dopóki postępowanie nie zakończy się - obowiązują dotychczasowe, wysokie cenniki.

W dodatku na wprowadzenie obiecywanych obniżek przyjdzie nam poczekać, bo PGNiG wcale nie zamierza się z ich wprowadzeniem spieszyć. Po zatwierdzeniu cen taryfy mogą obowiązywać najwcześniej po dwóch tygodniach, najpóźniej zaś po 45 dniach… Do tej pory znaliśmy tę pierwszą procedurę, jednak zwykle chodziło o korzystne dla operatora podwyżki. Tym razem, w oczekiwaniu na rozwiązania przyjazne kieszeni odbiorców, przyjdzie nam uzbroić się w cierpliwość, bo jeśli URE nie zatwierdzi nowego cennika do 16 kwietnia, to na niższe rachunki poczekamy do lipca.

Tymczasem ceny gazu na świecie, jako pochodna cen ropy naftowej, od kilku miesięcy stale spadają. W efekcie w całej Europie rozpoczęły się obniżki: od stycznia w Niemczech, podobnie jak i we Francji, gdzie GDF Suez najpierw obniżył ceny gazu dla przedsiębiorstw, a ostatnio również dla gospodarstw domowych. Od kwietnia tańszy jest nawet zakup tego surowca od Gazpromu,  od którego kupuje PGNiG.

Specjaliści twierdzą, że gaz byłby o wiele tańszy, gdyby polski operator zmniejszył import, a zwiększył eksploatację krajowych złóż. Różnica w cenie 1 tys. m3 tego surowca jest ogromna. Za gaz ze źródeł krajowych zapłacilibyśmy ok. 100 dol, podczas gdy ta sama ilość gazu z importu kosztuje 200-500 dol. W opinii ekspertów, zwiększenie wydobycia obniżyłoby cenę surowca co najmniej dwu-, trzykrotnie. Tym bardziej, że jak twierdzi Grzegorz Pytel z Instytutu Sobieskiego - Nasze zasoby gazu są wystarczające, by zwiększyć wydobycie do poziomu znacznie wyższego niż obecnie. W Polsce zbadano złoża tylko do 3 tys. m pod ziemią. Tymczasem ocenia się, że poniżej może się kryć nawet 700 mld m sześc. gazu.

Co stoi więc na przeszkodzie, by gaz był tańszy? Kiedy wreszcie będzie taniej i czy w ogóle będzie?

(bpawlak), 06-04-2009
Poprzednia aktualność Następna aktualność
Zobacz więcej wiadomości

Drzwi i bramy...

Na zewnątrz temperatury zimowe, grzejemy intensywniej, a w domu nadal chłodno. Może... więcej

Wybieramy baterie...

Rosnące ceny wody skutecznie mobilizują nas do jej oszczędzania. Niezwykle pomoce w tym... więcej

Dodatki antywłamaniowe

Duże przeszklenia i drzwi balkonowe dodają uroku wnętrzom, a umiejscowione od... więcej

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy