Energia atomowa z Rosji dla Polski?
Jak podała "Gazeta Wyborcza", w środę kraje bałtyckie zelektryzowała wiadomość o elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim. Rosatom i władze obwodu podpisały porozumienie o budowie siłowni o mocy 2300 MW. Ma stanąć w pobliżu granicy z Litwą.
Kaliningrad nie potrzebuje takiej ilości energii, więc trafi ona na eksport. Ale dokąd? Według rosyjskich gazet możliwości jest mnóstwo: kraje bałtyckie, Polska, Niemcy, Szwecja, Finlandia, Niemcy, a nawet Białoruś. Na razie Kaliningrad ma połączenie tylko z krajami bałtyckimi. Oficjalna strategia rozwoju rosyjskiej elektroenergetyki przewiduje, że w latach 2016-20 powstanie łącznik między Elblągiem a Kaliningradem o mocy przesyłowej 1140 MW. Na razie jednak nikt w Rosji z Polską o tym nie rozmawiał.
Polskie firmy oraz Ministerstwo Gospodarki nabrały wody w usta. Decyzji Rosjan komentować nie chciały ani Polska Grupa Energetyczna, która wspólnie z krajami bałtyckimi ma budować elektrownię jądrową w Ignalinie na Litwie, ani koncern Energa, który dostarcza prąd głównie na Pomorzu, Warmii i Mazurach. Rosyjski dziennik "Wiedomosti" poinformował, że polskie i litewskie firmy są już zainteresowane projektem, ale Rosatom tego nie potwierdza. - Czekamy na propozycje polskich firm - powiedział "Gazecie" rzecznik Rosatomu Siergiej Nowikow. - Budowa elektrowni w Kaliningradzie to dla nas bardzo dobra wiadomość - mówi prof. Władysław Mielczarski, unijny koordynator ds. mostów energetycznych między Niemcami, Polską a Litwą. - Bez umowy na dostawę energii dla Polski ta elektrownia nie ma sensu, bo nie będzie komu jej dostarczać. Kabel do Niemiec miałby ponad 500 km, byłby zbyt drogi.
(om)
Zobacz także:
Co to znaczy dom energooszczędny?
Solary – ogrzewanie darmową, ekologiczną energią
Wymagania techniczne stawiane budynkom
Założenia budynku energooszczędnego
Jak energooszczędnie użytkować mieszkanie czy dom
Oszczędzanie energii elektrycznej
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



