Energooszczędne żarówki
W polskich domach świeci 240 milionów żarówek. Zaledwie 6 milionów z nich to energooszczędne świetlówki. Jak czytamy w Rzeczpospolitej wymiana żarówek na energooszczędne to jeden z najbardziej opłacalnych sposobów na ograniczenie emisji dwutlenku węgla.
Dziennik przypomina, że wiosną przywódcy państw UE podjęli zobowiązanie, że do 2008 roku przyjmą przepisy mówiące o konieczności wymiany oświetlenia na energooszczędne w biurach i na ulicach, a do 2009 roku w domach prywatnych. Celem tego przedsięwzięcia ma być ograniczenie zużycia energii elektrycznej, a co za tym idzie emisji CO2.
Rzeczpospolita przytacza wyniki badań przeprowadzonych przez firmy Vattenfall i McKinsey. Wynika z nich, że wymiana oświetlenia jest jedną z najbardziej opłacalnych metod ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Porównali koszty redukcji emisji CO2 o jedną tonę przy zastosowaniu różnych technologii, np. po wprowadzeniu elektrowni słonecznych, wiatrowych, jądrowych lub po zalesieniu dużych terenów. Zmniejszenie emisji CO2 o tonę w wyniku przejścia na elektrownie wiatrowe wymaga nakładów rzędu 25 euro. Ta sama redukcja, czyli o tonę, dwutlenku węgla przez zastosowanie energooszczędnego oświetlenia daje (po poniesieniu wydatków na zakup świetlówek) oszczędność rzędu 80 euro. Bardziej opłacalne niż wymiana żarówek okazały się już tylko: izolacja budynków i wymiana pojazdów komunikacji masowej na bardziej przyjazne środowisku.
Z szacunków przytoczonych przez dziennik wynika, że wymiana żarówek na energooszczędne, zużywające przeciętnie 80 procent mniej energii niż tradycyjne, pomoże zaoszczędzić Polakom rocznie około 700 mln złotych w rachunkach za energię elektryczną. Jednak jak zauważa Rzeczpospolita na razie nieliczni Polacy są skłonni wyłożyć 20 złotych zamiast 1 zł, a póki co ma też administracyjnej możliwości zmuszenia kogoś, by zaczął modernizować oświetlenie w swoim domu.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



