Ile warta jest RODZINA NA SWOIM?
Rośnie liczba dopłat w ramach programu „Rodzina na swoim”. W ubiegłym miesiącu banki udzieliły pożyczek na ponad 0,5 mld złotych. Jaką wartość w ostatnich miesiącach miały te kredyty?
Program rządowych dopłat do pożyczek mieszkaniowych w wysokości 50 proc. odsetek w pierwszych 8 latach kredytowania funkcjonuje już dziś w co najmniej 9 bankach, a ich szeregi w najbliszym miesiącu mają zasilić 3 kolejne. To w dużej mierze przesądza o większej dostępności kredytów, co pokazują zresztą miesięczne statystyki.
Tylko w styczniu rządowe dopłaty wyniosły 99 mln zł, za to w lutym banki przyznały kredyty o łącznej wartości 200 mln zł. W marcu natomiast mówić można o największej dynamice, jako że wypłacono 361 mln zł. Kwiecień w tym zestawieniu wygląda już słabiej, bo zanotowany wzrost wynosi w granicach ok. 10 proc. (396 mln zł). Podobnie nie zaskakuje specjalnie maj, choć w tym miesiącu, biorąc pod uwagę wartość przyznanych pożyczek na poziomie 511,8 mln zł, odnotowano skok 30-procentowy. Analitycy z BGK spodziewają się, że jeśli obecne tempo udzielania kredytów z dopłatą zostanie zachowane, do końca roku obsługa programu wymagać będzie zaangażowania środków w wysokości nawet 4 mld zł.
Stosunkowo szeroka dostępność do kredytu to jednak zaledwie ułamek prawdy. O tak dużym zainteresowaniu programem rządowych dopłat przesądza fakt, że te pokrywając przez 8 lat połowę odsetek, pozwalają zaoszczędzić nawet 100 tys. zł. Jeśli więc ktoś szuka taniego kredytu, pyta najczęściej o „Rodzinę na swoim”. Opcja ta w wielu bankach stanowi co drugi udzielany kredyt, bywa nawet, że proporcje wyglądają jeszcze inaczej, a kredyty z dopłatą do odsetek stanowią 70-80 proc. ogólnej liczby pożyczek hipotecznych.
Z drugiej strony warto zauważyć tendencję inną. Z danych InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej wynika, że w ostatnim kwartale wartość niespłacanych w terminie zobowiązań wzrosła o 15 proc., co stanowi 1,28 mld zł (15 proc.) Również ostatnie raporty Biura Informacji Kredytowej czy Związku Banków Polskich pokazują, że obecnie już 1,364 mln osób zalega ze swoimi zobowiązaniami przynajmniej 60 dni. Liczba ta sama w sobie nie mówi jednak nic o kierunku, w którym postępują zmiany. Informacji takich dostarczy jednak analiza trzech ostatnich miesięcy. Wynika z niej, że tylko w tym okresie liczba Polaków nie spłacających na czas swoich zobowiązań wzrosła o 70 tys. Za taki wynik, najwyższy w ostatnim czasie, w znacznym stopniu odpowiada fakt, że najszybciej rosną zaległości osób, które już wcześniej miały problemy ze spłatą zobowiązań. Zdecydowanie wolniej przybywa nowych dłużników.
Źródło: PAP, Rzeczpospolita
Tylko w styczniu rządowe dopłaty wyniosły 99 mln zł, za to w lutym banki przyznały kredyty o łącznej wartości 200 mln zł. W marcu natomiast mówić można o największej dynamice, jako że wypłacono 361 mln zł. Kwiecień w tym zestawieniu wygląda już słabiej, bo zanotowany wzrost wynosi w granicach ok. 10 proc. (396 mln zł). Podobnie nie zaskakuje specjalnie maj, choć w tym miesiącu, biorąc pod uwagę wartość przyznanych pożyczek na poziomie 511,8 mln zł, odnotowano skok 30-procentowy. Analitycy z BGK spodziewają się, że jeśli obecne tempo udzielania kredytów z dopłatą zostanie zachowane, do końca roku obsługa programu wymagać będzie zaangażowania środków w wysokości nawet 4 mld zł.
Stosunkowo szeroka dostępność do kredytu to jednak zaledwie ułamek prawdy. O tak dużym zainteresowaniu programem rządowych dopłat przesądza fakt, że te pokrywając przez 8 lat połowę odsetek, pozwalają zaoszczędzić nawet 100 tys. zł. Jeśli więc ktoś szuka taniego kredytu, pyta najczęściej o „Rodzinę na swoim”. Opcja ta w wielu bankach stanowi co drugi udzielany kredyt, bywa nawet, że proporcje wyglądają jeszcze inaczej, a kredyty z dopłatą do odsetek stanowią 70-80 proc. ogólnej liczby pożyczek hipotecznych.
Z drugiej strony warto zauważyć tendencję inną. Z danych InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej wynika, że w ostatnim kwartale wartość niespłacanych w terminie zobowiązań wzrosła o 15 proc., co stanowi 1,28 mld zł (15 proc.) Również ostatnie raporty Biura Informacji Kredytowej czy Związku Banków Polskich pokazują, że obecnie już 1,364 mln osób zalega ze swoimi zobowiązaniami przynajmniej 60 dni. Liczba ta sama w sobie nie mówi jednak nic o kierunku, w którym postępują zmiany. Informacji takich dostarczy jednak analiza trzech ostatnich miesięcy. Wynika z niej, że tylko w tym okresie liczba Polaków nie spłacających na czas swoich zobowiązań wzrosła o 70 tys. Za taki wynik, najwyższy w ostatnim czasie, w znacznym stopniu odpowiada fakt, że najszybciej rosną zaległości osób, które już wcześniej miały problemy ze spłatą zobowiązań. Zdecydowanie wolniej przybywa nowych dłużników.
Źródło: PAP, Rzeczpospolita
(bpawlak), 03-06-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



