Kredyty - najnowszy raport Open Finance
Co słychać na rynku bankowym? Jak cię widzą, tak cię piszą. Czyżby kryzys spowodował, że banki weryfikując swoich klientów, częściej sięgać będą po tradycyjną mądrość ludową?
Tak przynajmniej wynika z najnowszego "Raportu z rynku nieruchomości Oferty.net i Open Finance", którego autorzy wskazują na wyraźne zróżnicowanie oferty kredytowej. Banki przychylniej traktują kredytobiorców uznawanych za bezpiecznych, czyli posiadających wkład własny na poziomie 20 proc. oraz wysokie zarobki. Objawia się to głównie lepszymi warunkami kredytowymi, co po części wynika również z faktu, że klienci ci mają możliwość negocjowania marży banku i zbicia jej często nawet o 1 proc. W efekcie, rata klientów ryzykownych, tj. nie posiadających wkładu własnego ani innego atrakcyjnego zabezpieczenia (np. lokat bankowych) wyższa jest w przypadku kredytów złotowych o ponad 10 proc., a nawet o 20 proc., gdy mowa o frankach szwajcarskich.
Banki nadal zachowują wzmożoną ostrożność w udzielaniu kredytów hipotecznych, obawiając się pogorszenia portfela kredytowego. Jakkolwiek jednak ich sytuacja wygląda coraz lepiej, za co m.in. odpowiada spadek kursów walutowych w ostatnich miesiącach, który spowodował poprawę płynności sektora bankowego i uwolnienie pieniędzy zamrożonych do tej pory na depozytach zabezpieczających walutowe linie kredytowe. Można się więc spodziewać, że sytuacja na rynku bankowym będzie coraz lepsza, czego zapowiedź może stanowić jedyna w swoim rodzaju oferta Allianz Banku, udzielającego kredytów hipotecznych na 50 lat i 105 proc. wartości nieruchomości.
Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że raty kredytowe zarówno złotowe, jak i walutowe w ostatnich miesiącach nieznacznie spadają. Wpływ na to ma obserwowana latem stabilizacja i stopa WIBOR, która oscyluje wokół poziomów najniższych w historii. W przypadku kredytów we frankach czy euro decydujący wpływ ma natomiast kurs zniżkowy.
Zdaniem analityków Open Finance, w najbliższej perspektywie można się spodziewać spadku oprocentowania kredytów i powolnej poprawy sytuacji posiadaczy kredytów w złotych. Prognozy dla kredytów walutowych nie wykluczają silnej korekty związanej ze wzrostem kursu walut. Ta jednak nie powinna mieć trwałego charakteru. Tak czy inaczej założyć należy, że do końca roku za franka będziemy płacić 2,60-2,90 PLN, a euro 4,10-4,40 PLN.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



