Kto spłaci kredyt na mieszkanie?
Raty hipotecznych kredytów walutowych wciąż rosną, za sprawą rekordowych kursów franka czy euro. To powoduje, że już nawet rząd szuka pomysłów na zaradzenie sytuacji. Co wymyślił?
Od kilku dni, kiedy to na czwartkowej (19.02.) debacie na temat kryzysu gospodarczego premier Donald Tusk złożył deklarację o pomocy w spłacie kredytów, rozgorzała dyskusja nad kierunkami, w których powinna zmierzać pomoc państwa.
Zdaniem premiera, najważniejsze w czasach kryzysu i postępującego bezrobocia, jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom, które tracąc posadę nie tylko zostały bez środków do życia, ale i nie mają, jak spłacać zaciągnięte kredyty mieszkaniowe.
Pierwsze szczegóły zapowiadanej pomocy rządowej są mocno ogólnikowe. Premier jednak zapewnia, iż w ciągu najbliższych 3-4 tygodni opracowany zostanie projekt ustawy, nad którą już od jakiegoś czasu pracuje minister pracy Jolanta Fedak.
Wstępnie zakłada się, że pomoc kierowana będzie do tych wszystkich , którzy nie z własnej winy stracą posady. Dopóki nie znajdą oni nowego zajęcia, rząd co miesiąc spłacać będzie miesięczne raty, jednak nie dłużej niż przez rok. Na razie nie znana jest jeszcze wysokość deklarowanej pomocy, prawdopodobnie będzie ona zależała od wysokości miesięcznych zobowiązań kredytowych. Z pewnością jednak jej otrzymanie uzależnione będzie od tego, czy osoba chcąca skorzystać z niej, zarejestrowała się w Powiatowym Urzędzie Pracy. Przewiduje się nawet, że pomoc ta mogłaby być bezzwrotna.
Skąd środki na pomoc kredytobiorcom?
Obecnie ocenia się, że na realizację projektu trzeba będzie zarezerwować środki w wysokości 300-400 mln zł. Mają one pochodzić z Funduszu Pracy, którego wartość w tym roku oszacowano na ponad 8,5 mld zł. Jak już szybko wyliczyli dziennikarze Metra, to może wystarczyć na roczną spłatę ok. 16 tys. kredytów z miesięczną ratą po 2 tys. zł. Czy jednak wystarczy, by poradzić sobie ze skalą problemu? Tego jeszcze nikt nie wie, sam rząd skupia się na razie na przyjęciu rozwiązań. Natomiast ekonomiści i politycy już dziś komentują słuszność przyjętych deklaracji. W ocenie wielu obserwatorów nie brak poglądów, że rząd powinien raczej zapewniać miejsca pracy, niż spłacać pożyczki bezrobotnych.
Odpierając te argumenty rząd zaproponował i inne propozycje walki z kryzysem. Mówi się więc również o tzw. urlopach postojowych, programach pomagających bezrobotnym w znalezieniu pracy czy kolejnych interwencjach na rynku walutowym.
Zobacz także:
Na łeb, na szyję
"Rodzina na swoim" w natarciu
Frank: wyżej, mocniej, dalej...
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



