Mieszkanie za 5 proc. wartości
Jak za mieszkanie na rynku wtórnym zapłacić jedynie 5 proc. jego wartości? Wystarczy wziąć kredyt hipoteczny, prowadzić własną działalność gospodarczą i trochę pomyśleć.
Zapewne taki wstęp wywoła u czytających wzruszenie ramion czy inny gest powątpiewania. Tymczasem dzisiejsza Rzeczpospolita podpowiada interesujący pomysł, podsunięty przez Wojciecha Brewkę, eksperta w dziedzinie finansów osobistych i pozyskania finansowania w SOHOfinance, na uczynienie zakupu nieruchomości przedsięwzięciem rentownym. Cóż to za przepis?
Wiadomo, że obecna sytuacja gospodarcza raczej nie sprzyja inwestowaniu. Jednak spadek wartości domów i mieszkań może skutecznie podsuwać myśl o ich zakupie. Jeśli w tych warunkach niestraszna nam pożyczka w banku, oznaczająca zaciągnięcie wieloletnich zobowiązań, łatwo o lokal, który sfinansuje nam niemal w całości ktoś inny.
Kluczem do pomysłu jest wynajęcie skredytowanego mieszkania za 2400 zł, a następnie rozliczanie związanych z tym przychodów i kosztów w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Tu jednak należy od razu zaznaczyć, że nie jest to metoda obliczona na szybki zysk. Kupując mieszkanie o wartości 400 tys. zł, wprawdzie w ostatecznym rozrachunku zapłacimy za nie jedynie 20 tys. zł, ale wynajmować będziemy je musieli przez 40 lat.
Nie zmienia to jednak fakt, że zaciągając kredyt, wszelkie obciążenia związane z jego uruchomieniem, takie jak: prowizja dla banku, ubezpieczenie niskiego wkładu, a wreszcie taksa notarialna oraz PCC to wydatki w wysokości 19 722 zł, które stanowią koszt uzyskania przychodu w prowadzonej działalności gopsodarczej. Podążając tym tokiem myślenia, warto uwzględnić jeszcze możliwość amortyzacji nieruchomości, która oznacza ni mniej ni więcej generowanie kosztów podatkowych za majątek nabyty na kredyt. To również oszczędności niemałe, bo przyjmując 10 proc. amortyzację na poziomie 40 000 zł, na podatku zaoszczędzić możemy 7600 zł rocznie. Dalej zostaje rozliczenie jeszcze kosztów stałych. Do tych zaliczyć należy czynsz (np. w wysokości 300 zł) oraz koszt raty odsetkowej 1402 zł. Uwzględnić też trzeba jeszcze wydatki niestanowiące kosztu uzyskania przychodu w postaci amortyzowanej raty kapitałowej: 928 zł. W sumie da to 2630 zł, czyli niewiele ponad 200 zł, które co miesiąc trzeba będzie dopłacić.
Przekładając to na rozliczenie miesięczne, łączne koszty związane z obsługą nieruchomości wyniosą 5035 zł, z czego 300 zł stanowi czynsz, resztę zaś koszt raty odsetkowej w wysokości 1402 zł oraz amortyzacja nieruchomości. W związku z tym strata związana z wynajmem mieszkania tylko w skali miesiąca wyniesie 2635 zł (2400 zł rata czynszowa minus łączne koszty związane z obsługą nieruchomości wynoszące 5035 zł). To zaś w skali roku daje kwotę 51 342 zł. Oznacza to, że zarabiając podobne pieniądze w ramach prowadzonej działalności, nie zapłacimy od nich podatku. Już w pierwszym roku zaoszczędzimy w ten sposób 9754 zł.
Oczywiście te wyliczenia obrazują tylko pomysł, jeden z wielu na to, by jak najlepiej poradzić sobe w kryzysie. Z pewnością jednak nie obejmują dokonujących się gwałtownie zmian sytuacji gospodarczej w Polsce i na świecie, która wpływa i na ceny wynajmu oraz ich spadkowych czy wzrostowych tendencji.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



