Odroczony wyrok na foliówki
Już raz foliówki stały się sławne, kiedy zaczęto wycofywać je ze sklepów. Teraz wzbudzają kontrowersje, bo ich karierę resort środowiska chce wydłużyć.
W dzisiejszej Rzeczpospolitej czytamy, że zaostrzone przepisy o ich używaniu miałyby obowiązywać dopiero od 2015 r. Wówczas też właściciele sklepów uiszczaliby dodatkową opłatę za wydawanie klientom toreb foliowych do pakowania towarów.
Postanowienia takie zakłada najnowsza wersja projektu ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która w porównaniu z poprzednią przesuwa o kolejne 5 lat wprowadzanie opłat. Te zgodnie z projektem mogłyby wynosić nawet 40 gr za sztukę.
Co zdecydowało o tym opóźnieniu?
– O odsunięciu terminu o kilka lat mogły zdecydować wątpliwości natury fiskalnej – przypuszcza Joanna Wilczyńska z opolskiej firmy Atmoterm SA zajmującej się ochroną środowiska. – Ta danina dubluje się bowiem z opłatą produktową, którą trzeba płacić za wprowadzane na rynek opakowania.
Inna rzecz, że w projekcie mowa o każdej foliówce do pakowania zakupów. Tych ze sklepu wynosimy co najmniej kilka. Często bowiem w reklamówkę oddzielnie pakujemy pieczywo, wędliny, mięsa, sery czy owoce i warzywa. Każdy produkt to kolejne opakowanie foliowe! I cóż z tego, że akcja zmobilizowała miliony Polaków, zabierających ze sobą na zakupy torby wielokrotnego użytku? Jaki sens miała likwidacja kolorowych foliówek, które sklepy wcześniej tak hojnie wykładały przy kasie? I tak po wyjęciu zakupów z torby okazywało się, że nadal dominują w niej foliówki…
Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż społeczne projekty w poszczególnych miastach zgromadzą wymaganą ilość 100 tys. podpisów. Wcześniej do zamknięcia listy zabrakło 10 tys. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej zbiera teraz brakujące i zamierza ponownie zgłosić inicjatywę ustawodawczą. Według Piątkowskiego Sejm będzie się musiał zająć projektem w pierwszym półroczu 2009 r., a jeśli posłowie uchwalą zmiany w ustawie, zakaz będzie obowiązywał nie od 2015 r., ale od 2010.
Ciekawe spostrzeżenie dotyczy tylko tego, że nowy projekt nie różnicuje toreb na biodegradowalne, jednorazowe czy inne. W opinii ustawodawców ma to z góry wykluczyć wszelkie nadużycia - Gdybyśmy podzielili torby na rodzaje, to w konsekwencji wszystkie okazałyby się biodegradowalne i wielokrotnego użytku – wyjaśnia Paweł Sosnowski z Ministerstwa Środowiska. – W rezultacie powstałby martwy przepis.
Innego zdania jest Krzysztof Piątkowski, pomysłodawca projektu i pełnomocnik Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, który uważa, że brak tego rozróżnienia spowoduje, iż produkcja toreb biodegradowalnych będzie postrzegana jako nieopłacalna, skoro płacić i tak trzeba będzie za wszystkie foliówki.
Bez względu na usterki nowej ustawy ekolodzy domagają się szybkich działań w tej sprawie. Alarmują, że opóźnienie o 5 lat we wprowadzaniu zakazu dla foliówek może mieć konsekwencje trudne do przewidzenia. Za późno będzie wówczas na środki zaradcze - Nie rozumiem, dlaczego projekt przesuwa zakaz aż o pięć lat. Przecież w tym czasie powstaną setki ton śmieci, których nie będzie można w żaden sposób zutylizować – mówi Agnieszka Sznyk-Basałyga z ekologicznej organizacji WWF Polska.
Może się więc okazać, że zamiast sami wykazać się myśleniem, poczekamy na reakcje Komisji Europejskiej, która odgórnie nam nakaże dostosować się do standardów unijnych. To tylko potwierdzi, że na scenie europejskiej cały czas grywamy ogony.
Zobacz także:
5 czerwca Dniem Bez Foliówki
Kup pan torbę!
Opłacalna segregacja śmieci
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



