Raty we frankach będą tańsze?
Odkąd nastał kryzys, a kursy walut mocno skoczyły w górę, spłacanie rat kredytów hipotecznych dla wielu stało się ciężarem ponad siły. Czyżby miało się to zmienić?
Po wczorajszym porannym umocnieniu złotego coraz głośniej mówi się, że ma on szansę konsekwentnie zmierzać w kierunku 4,50 zł za euro. Wpływa na to miały ostatnie oceny i wypowiedzi, które pokazują, że Polska ma wysoką wiarygodność w regionie. Nasza gospodarka została bowiem pozytywnie oceniona w raporcie międzynarodowej agencji ratingowej Moody's Investor Services.
- Jedynym dostrzegalnym zagrożeniem jest sytuacja naszych sąsiadów, a w szczególności Łotwy i Ukrainy. Negatywne informacje płynące z tych krajów mogą zaszkodzić złotemu – dostrzega w rozmowie dla PAP Łukasz Kołodziejczyk z Fortis Banku.
Zdaniem dilerów walutowych, umocnienie złotego to także skutek lepszych notowań na giełdzie i wzrastającego wśród inwestorów apetytu na inwestowanie. - Poprawa nastrojów na światowych rynkach i wzrost apetytu na ryzyko sprawia, że w ciągu tygodnia możemy oczekiwać dalszego umocnienia PLN – uważa Łukasz Kołodziejczyk.
W związku z tym obserwatorzy przewidują, że umocnienie rodzimej waluty może być dynamiczne, co pozwala z kolei sądzić, że na kursie 4,5 za euro się nie skończy. Tu Rzeczpospolita przytacza opinię Marcina Grotka, analityka rynków finansowych banku Raiffeisen. Według niego, kurs euro może w ciągu najbliższych kilkunastu dni zejść nawet do poziomu 4,30 zł. To oznacza, że wreszcie i za franka zapłacimy mniej niż 3 zł.
Oczywiście trudno wykluczyć kolejne fale osłabienia złotówki, bo wahania zdarzają się zawsze, tym bardziej w czasie kryzysu tak m.in. uważa Łukasz Kołodziejczyk. - Nadal ciężko jest prognozować w perspektywie dłuższej niż kilka dni. Pomimo wzrostu notowań PLN i braku negatywnych sygnałów nie zaryzykowałbym twierdzenia o stałym umocnieniu złotego" - powiedział Łukasz Kołodziejczyk.
Póki co jednak cieszyć należy się choćby z tej chwilowej poprawy. To dobra informacja zwłaszcza dla osób i firm spłacających kredyty walutowe oraz importerów. Zresztą na ustabilizowaniu kursu walut zależy też państwu. Może więc warto zaufać deklaracji premiera Donalda Tuska, który kilka dni temu zapowiedział, że umocnienie złotego wobec euro, a tym samym i franka, uda się to do lipca br.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



