W kolejce po atom
Elektrownia atomowa? Proszę bardzo, wszędzie, ale nie u nas… Taki stosunek do tego rodzaju inwestycji jeszcze do niedawna miały lokalne społeczności. A teraz?
W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy wiele się zmieniło i wydaje się, że dość szybko przeszliśmy od podnoszenia argumentów o konieczności przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum nad słusznością inwestycji w energię jądrową do poparcia dla tego kierunku w rozwoju polskiej energetyki. Pierwszym i zarazem najlepszym dowodem na to są wpływające do kancelarii premiera listy i apele gmin i województw, wskazujące na korzyści z budowy elektrowni na ich terenie, o czym informuje Gazeta Wyborcza.
Wygląda na to, że w dobie drożejących surowców i paliw, kłopotów z dostawą gazu dywersyfikacja źródeł i technologii wytwarzania energii zaczyna być postrzegana jako priorytet. Nie bez znaczenia pewnie jest i fakt, że realizacja takiej inwestycji na własnym terenie otwiera strumień finansowania, oznaczając ożywienie gospodarcze, gwarancję zatrudnienia itp., co w kryzysie nie do przecenienia.
Kto stara się o zlokalizowanie elektrowni u siebie?
Od kilku miesięcy ubiega się o to m.in. województwo pomorskie. Marszałek województwa, Jan Kozłowski i rada gminy Gniewino już jakiś czas temu zgłaszały gotowość przystąpienia do realizacji atomowej inwestycji w Żarnowcu. Kandydaturę tę popiera zresztą wiceprezes PSE Operator. - Naszym zdaniem elektrownia atomowa powinna powstać właśnie na północy - mówi Jerzy Andruszkiewicz. - Tam nie ma żadnej dużej elektrowni, system energetyczny jest najsłabszy i trzeba go wzmocnić.
Następny w kolejce po atom jest centralnie położony w kraju Bełchatów, gdzie już wkrótce wyczerpią się złoża węgla brunatnego. Za 5 lat pozostałości po kopalniach odkrywkowych posłużą jako ogromne zbiorniki wodne, do chłodzenia reaktora. Sam prezydent miasta, Marek Chrzanowski, nie ukrywa, że pozyskanie tej inwestycji i jej realizacja na własnym terenie zostały wpisane do najnowszej strategii Bełchatowa.
Wreszcie nie tak dawno, bo zaledwie miesiąc temu do walki o elektrownię jądrową przystąpiła Wielkopolska. Marszałek województwa, Marek Woźniak zaproponował premierowi, aby elektrownia powstała w Klempiczu lub w Koninie.
Listę chętnych, przynajmniej na razie, zamyka województwo zachodniopomorskie, które proponuje zlokalizowanie inwestycji w okolicach Gryfina, Stargardu Szczecińskiego lub Kopalń pod Koszalinem. Która z tych propozycji zwycięży, zdecydują przeprowadzone w ciągu miesiąca konsultacje społeczne.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



