TermoDom.pl

Newsletter

Ceny energii i innych...

Wzrost cen żywności i paliw wynika z sytuacji na światowych rynkach. Drożejące... więcej

Kategorie budynków

Budynki można dzielić na kategorie. Jedną z nich jest zapotrzebowanie na energię.... więcej

Wentylacja hybrydowa

Jakie znaczenie ma właściwie działająca wentylacja w budynku? Ogromne, nie tylko... więcej

Wdrażamy ekologię na własnym podwórku

Wdrażamy ekologię na własnym podwórku

O ekologii w ostatnich latach wiele się mówi przedstawiając korzyści płynące z zastosowań w życiu codziennym technologii przyjaznych środowisku. Niestety częściej jednak tylko się mówi niż robi…

Zdecydowanie innym przykładem, potwierdzającym regułę wyjątkiem, jest Centrum Innowacji i Edukacji Ekologicznej w Krzyżówkach (gmina Jeleśnia, powiat Żywiec). Jego działalność koncentruje się nie tylko na wdrażaniu w życie rozwiązań przyjaznych naturze i ograniczających niszczycielski wpływ człowieka na jej zasoby, ale i propagowaniu ich wśród lokalnej społeczności. O swej działalności opowiadają dr inż. Piotr Topiński i ekolog Dariusz Morawiec z firmy Soft Green.

Od jak dawna fundacja prowadzi swą działalność, czy od początku była ukierunkowana na ekotechnologie?

- Fundacja działa od 2003 roku, ekotechnologie pojawiły się później, chyba w 2005 roku wraz z projektem finansowanym przez GEF/SGP – mówi dr inż. Piotr Topiński i kontynuuje - Opracowaliśmy oczyszczalnię ścieków, która czyści jeden metr sześcienny ścieków na dobę. Taka ilość ścieków jest produkowana przez 6 - 7 osobowe gospodarstwo.

- Oczyszczalnia została opracowana na podstawie technologii EKOPAN, w jednym z programów Funduszu Współpracy oraz GEF/SGP, mamy więc obowiązek bezpłatnego upowszechniania technologii. Dzięki uprzejmości właścicieli technologii, pozwoliliśmy sobie ją uprościć tak, by kosztowała mniej, niż przeciętna cena podłączenia się do komunalnej kanalizacji – dodaje Dariusz Morawiec.

- Korzystając z ich rozwiązań, oczyszczalnię upraszczamy: pić się z niej nie da, ale kosztuje pięć razy taniej, a w klasie przydomowych oczyszczalni trzyma normę - uzupełnia dr inż. P. Topiński.

Na temat upowszechniania pomysłu Dariusz Morawiec mówi: - Prowadzimy w naszym Centrum stałe szkolenia pt.: „Jak samemu zrobić oczyszczalnię ścieków za 2000 zł i nikomu się nie narazić”.

Czy rzeczywiście można wykonać efektywnie działającą oczyszczalnię przydomową za wspomniane 2 tys. zł?

- Kilka instalacji już w okolicy powstało, pracują, czyszczą, nie śmierdzą, wzbogacają ekosystem, wzbudzają żywe zainteresowanie mieszkańców. Nasza oczyszczalnia jest świetnym rozwiązaniem dla miejsc oddalonych od centralnych systemów kanalizacyjnych: gajówek, osad leśnych i śródpolnych. Co nie przeszkadza, że ostatnio jeden z klientów naszego Centrum zrobił sobie taką oczyszczalnię w samych Katowicach i na dodatek korzystając z własnych kontaktów, zaopatrzył się w zbiorniki z przeceny i wyszła mu oczyszczalnia za mniej niż tysiąc zł – tłumaczy Dariusz Morawiec. Natomiast Piotr Topiński uzupełnia:

- Jeśli podłoże jest z piasku, wyjdzie taniej, jeśli skała, nieco drożej. Przy czym każdy może sam to zrobić, więc nie liczymy kosztów robocizny. Jak ktoś ma inne, owalne i szczelne zbiorniki, wyjdzie mu jeszcze taniej, bo główny koszt to kręgi betonowe i ich uszczelnianie.

Jak, w wielkim skrócie, działa taka oczyszczalnia?

- Oczyszczalnia jest przewidziana do samodzielnego wykonania przez późniejszych użytkowników – mówi Dariusz Morawiec. - Wymaga szamba i trzech studni z betonowych kręgów o średnicy co najmniej jednego metra i głębokości 2 m. Jest oczyszczalnią korzeniową, a rośliny w niej pracujące (bo one nie tylko są, zdobią, ale jeszcze pracują) przesadza się z pobliskich, zabagnionych miejsc. Cała sztuka wykonania tej oczyszczalni polega na takim wsadzeniu roślin bezpośrednio w ścieki, by chciały rosnąć pionowo. Nie jest to łatwe, bo słabo jeszcze ukorzeniona, np. pałka wodna, po osiągnięciu 2 m wysokości i uzyskaniu dojrzałego owocostanu, przewraca się dość łatwo pod wpływem wiatru. Czym szybciej i lepiej rośnie, tym łatwiej się później przewraca. To samo dotyczy trzciny, kosaćca, turzyc, traw bagiennych. Skorzystaliśmy więc z już opracowanej metody: struktury z siatki PE, które spełniają nasze oczekiwania. Udało nam się także skonstruować „sztuczne” korzenie, które pozwalają na ukształtowanie się błony biologicznej w toni ścieków, zanim naturalne korzenie urosną i zaczną pełnić swoją funkcję. Tyle, że sztuczne korzenie nie natleniają ścieków i póki nie urosną, co zajmuje ok. 2 sezonów, konstrukcję trzeba wspomagać pompką.

Oczyszczalnia jest otwarta, ścieki są na wierzchu i stanowią dobre środowisko dla rozwoju wielu mniejszych i większych zwierząt – ważną funkcję pełnią żaby i owady, które w oczyszczalni się mnożą i już jako osobniki dorosłe, wynoszą z niej osad organiczny. Oczyszczalnia nie ma więc problemów z osadem nadmiernym, zmorą innych technologii (...). Ścieki wypływające z oczyszczalni przelewają się przez krawędź ostatniej komory i naturalnie wsiąkają w grunt. Oceniamy, że w lecie, gdy rośliny intensywnie parują, niemal 100% ścieków zostaje odparowanych, w zimie też paruje ponad 50% ścieków, sublimując na liściach roślin. Ten sposób usuwania nadmiaru ścieków wynika też z konieczności dopasowania się do obowiązujących przepisów. Wolno nam znacznie więcej, jeśli ścieki nie są rozsączkowane w glebie ani nie są odprowadzane do wód otwartych.

Oczyszczalnia jest otwarta, dostęp światła powoduje, że czynnikiem czyszczącym są głównie pierwotniaki żyjące w korzeniach roślin. Pierwotniaki mają w tej funkcji, tę wyższość nad bakteriami, że zjadają nawet włosy, które są problemem w innych oczyszczalniach, a ponadto są mniej wrażliwe od bakterii na brak lub okresowy nadmiar ścieków.

Czy taka domowym sposobem wykonana oczyszczalnia jakoś istotnie różni się od technologii dostępnych na rynku?

- Dzięki unikatowej technologii, koszt oczyszczenia 1 m3 ścieków w oczyszczalni naszej konstrukcji nie przekracza  30 groszy. Tańszej oczyszczalni nie ma w Europie! – podkreśla Piotr Topiński. - Upowszechnienie taniej oczyszczalni przydomowej, możliwej do samodzielnego wybudowania, mogłoby ośmiokrotnie zmniejszyć koszty porządkowania gospodarki ściekami w naszej wsi w porównaniu do założeń tradycyjnej firmy kanalizacyjnej. Różnica najważniejsza w porównaniu z tradycyjnymi metodami budowania oczyszczalni, polega na tym, że każdy może sobie taka oczyszczalnię sam zrobić, za pomocą zwykłych narzędzi gospodarskich. W naszej wsi, liczącej sobie 80 domów, mamy już trzy takie oczyszczalnie.

Różnica główna, polega na tym, że ścieki w całym procesie czyszczenia są odkryte, poddane wszystkim wahaniom atmosferycznym. Co powoduje, że w korzeniach roślin stworzone są dobre warunki dla rozwoju pierwotniaków i to one (a nie bakterie) są głównym i zresztą sprawniejszym od bakterii, czynnikiem redukującym zanieczyszczenia. Zastosowana metoda wynika z badań prowadzonych przed laty w Instytucie Ekologii PAN.

Różnica polega także na stosowaniu unikalnej metody, umożliwiającej sadzenie roślin bez podłoża, bezpośrednio w ścieki. Dzięki temu korzenie roślin, wisząc swobodnie w toni ścieków, tworzą idealne warunki dla rozwoju błony biologicznej na której rozwijają się pierwotniaki.

To jest kwestia wyboru - albo się chce mieć oczyszczalnię profesjonalną, ale nie najtańszą, albo można się zdecydować na nasze propozycje – podsumowuje Piotr Topiński.

07-10-2008
Poprzednia aktualność Następna aktualność
Zobacz więcej wiadomości

Energooszczędne nawyki

Największym wrogiem klimatu jest dwutlenek węgla. Jego nadmierna emisja powoduje globalne... więcej

Wady i...

„Będzie pan zadowolony!” To zdanie, za sprawą Kabaretu Moralnego Niepokoju,... więcej

Bramy garażowe

Bramy garażowe, zwłaszcza rozwieralne, uchylne i segmentowe mogą być zarówno... więcej

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy